<title_newspaper="Gazeta Robotnicza">
<title_article="Plan akcji siewnej dojrzewa w fabryce">
<author_1="Krystyna Nawrocka">
<language="pl"> 
<style="press"> 
<year="1954">
<month="3">
<date="1954-03-10">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Tow. Niećko, przewodniczący komisji posługuje się przy tym bogatym doświadczeniem. Ruchem łączności w zakładzie kieruje bądź co bądź ładnych parę lat — od 48 roku. Pamięta jeszcze, jak chłopi z Mirkowa i Borowej, zamykali się przed robotnikami, którzy przyjechali im pomóc. Wiadomo przecież: nie od razu można przełamać nieufność nawarstwiającą się od wielu lat, a podsycaną przez tych — którzy wiedzieli, że jedność robotniczo-chłopska oznacza ich klęskę. Nieraz zdarzało się, że w Borowej czy Siekierzycach szoferzy długo w noc reperowali poprzecinane opony samochodów. Wróg! — tak. Ten wróg miał wpływ na gromadę. Nie zniechęcili się jednak. Przeciwnie, towarzysze wyjeżdżający do gromad z jeszcze większym robociarskim uporem walczyli z nieprzyjazną plotką i ciągle przez kogoś podsycanymi nastrojami nieufności. Już wtedy zdawali sobie sprawę z wielkiej odpowiedzialności, jaka na nich — przedstawicielach klasy robotniczej spoczywa. Toteż, gdy dziś właśnie tu powstała spółdzielnia i dźwignęła się na     pierwsze miejsce w powiecie — robotnicy WSK nie bez racji odczuwają satysfakcję. W osiągnięcia spółdzielców włożyli wiele wysiłku. Wielkiego wysiłku, który zjednał im przyjaźń i zaufanie spółdzielców. Jakże wymownie dowodzi tego przytoczony przez nas na wstępie fragment listu korespondenta Paszkowskiego. Takich listów otrzymuje redakcja wiele.
Robotnicy WSK pomogli chłopom w niejednym. Drobne remonty maszyn, w najgorętszych  okresach roboty w polu, organizowanie życia kulturalnego w gromadzie, współpraca z podstawową organizacją partyjną—to wszystko elementy ich pracy. Wielka impreza rozrywkowo-sportowa połączona ze zjazdem przodujących chłopów powiatu oleśnickiego, w Borowej miała duży wpływ na zacieśnienie przyjaźni między chłopami i robotnikami, którzy często u nich gościli. Występy zespołu artystycznego nie tylko bawiły, ale budziły wśród spółdzielców dążenie do zorganizowania własnej świetlicy, własnych zespołów.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_1> 
</title_article>
</title_newspaper>